Hostessa przy drzwiach działa przez kilka godzin i znika, gdy skończy się akcja. Lokalny warsztat, gabinet, salon czy sklep nie potrzebuje kogoś na etat tylko po to, żeby ludzie w ogóle zauważyli wejście. Szukasz więc czegoś, co może stać przed firmą na co dzień i nie wymaga grafiku, przerwy na lunch ani opłaty za każdy weekend.
W takiej roli sprawdza się kartonowa postać, czyli stand naturalnej wielkości ustawiony przy drzwiach albo przy witrynie. To nie jest pracownik i nie zastąpi rozmowy z klientem. Może jednak pokazać, czym zajmuje się lokal, gdy nie stać Cię na osobę rozdającą ulotki od rana do wieczora.
Dlaczego hostessa przy małych firmach szybko przestaje się opłacać
Hostessa ma sens na otwarciu, na targach i przy dużej akcji, która trwa jeden dzień. Przy codziennej pracy gabinetu albo warsztatu koszt rośnie szybciej niż efekt. Trzeba kogoś znaleźć, ubrać, poinstruować i pilnować, czy w ogóle stoi tam, gdzie miała stać. Po akcji zostaje puste wejście i to samo pytanie: czym teraz zatrzymać przechodnia. Mała firma rzadko potrzebuje kogoś, kto przez osiem godzin powtarza to samo zdanie. Potrzebuje znaku, że tu jest hydraulik, fryzjer, lekarz albo punkt usługowy, a nie kolejne nieoznaczone drzwi w rzędzie. Człowiek z ulotką robi wrażenie przez chwilę. Wejście musi działać także we wtorek o jedenastej, gdy nikogo dodatkowego nie ma.
Czego oczekujesz po kimś, kto ma stać przed lokalem
Przed firmą ma być widać, czym się zajmujecie, zanim klient złapie za klamkę. Hasło na szybie tego nie zawsze robi, zwłaszcza gdy obok wiszą trzy inne ogłoszenia. Sylwetka fachowca albo właściciela jest czytelna z chodnika, ale nie tłumaczy cennika. Pokazuje zawód i to, że lokal jest czynny. Nie oczekuj, że stand odpowie na pytania, umówi wizytę albo zatrzyma kogoś, kto i tak nie szuka Waszej usługi. Oczekuj, że wejście przestanie być puste. Jeśli ktoś już idzie w Waszą stronę, hostessa nadal wygra rozmową. Jeśli ktoś tylko przechodzi obok, lepiej mieć coś, co stoi tam także wtedy, gdy jesteście w środku przy kliencie.
Kiedy kartonowa postać wystarczy zamiast hostessy, a kiedy nie
Stand wystarczy, gdy problemem jest słaba widoczność lokalu, a nie brak obsługi w środku. Warsztat przy ulicy, gabinet na parterze, salon w rzędzie witryn. Wtedy przed drzwiami lepiej sprawdza się postać reklamowa niż osoba zatrudniona na trzy godziny w sobotę. Gotowy wzór zawodowy bierzecie wtedy, gdy ma być widać fach. Właściciela albo pracownika przygotowujemy jako postać ze zdjęcia.
Nie wystarczy, gdy ktoś ma aktywnie zapraszać do środka, zbierać telefony albo tłumaczyć skomplikowaną ofertę. Nie wystarczy też na wydarzenie, przy którym liczy się uśmiech i rozmowa, na przykład przy dużym otwarciu z poczęstunkiem. Wtedy stand może stać obok hostessy, ale jej nie zastąpi. Nie stawiaj też postaci w miejscu, gdzie zasłoni drzwi, klamkę albo dojście dla osoby z wózkiem.
Zdjęcie do wersji z Waszą twarzą musi pokazywać całą sylwetkę, w sensownym świetle i na wprost. Portret z dokumentów nic nie da. Jeśli nie jesteś pewien kadru, wyślij plik na projekty@postacie.com.pl zanim opłacisz zamówienie.
Jak ustawić stand reklamowy przed firmą, żeby nie przeszkadzał
Przed lokalem znaczy zwykle na zewnątrz albo pod wiatą otwartą z jednej strony. Zwykły karton do wnętrz namaka i przestaje stać prosto. Jeśli stand ma wyjść na chodnik, bierzcie od razu wersję na zewnątrz. Pod zadaszeniem przy ścianie budynku wytrzyma więcej niż na środku parkingu podczas ulewy. Na noc i tak lepiej wnieść ją do środka, zwłaszcza gdy wieje.
Stawiaj z boku wejścia, nie na macie i nie w linii, którą ktoś niesie dostawę. W wąskim przejściu jedna postać wystarczy. Druga zwęża drzwi i zaczyna irytować klientów, zamiast im pomagać. Ulotki przy standzie mają sens tylko tam, gdzie da się je wziąć ręką. Za szybą, której nikt nie otworzy z chodnika, kieszeń nic nie da.
Jeśli lokal jest w galerii i nie wolno nic wynosić na korytarz, zostańcie za witryną. Wtedy wystarczy wersja do wnętrz. Zasady galerii warto sprawdzić zanim zamówicie coś, czego nie wolno wystawić poza lokal.
Jak nie zrobić z tego żartu, który nie pasuje do firmy
Przed kancelarią, gabinetem i warsztatami lepiej wygląda spokojna, czytelna sylwetka niż postać z imprezy urodzinowej. Humor działa w barze i w sklepie z gadżetami. W serio traktowanej usłudze łatwo o wrażenie, że ktoś nie przemyślał wejścia. Najpierw zdecydujcie, czy ma to być fachowiec, właściciel, czy tylko jasny znak „tu jesteśmy”. Od tego zależy, czy bierzecie gotowy wzór, czy zdjęcie z Waszego zespołu.
Nie mieszajcie w jednym metrze roll-upu, trzech naklejek i standu, wejście ma zostać czytelne. Jedna twarz i krótkie hasło na szybie wystarczą, jeśli nie zasłaniają godzin otwarcia. Po sezonie albo po akcji zdejmijcie to, co już nieaktualne. Zostawianie tej samej wystawy przez pół roku sprawia, że przestaje cokolwiek mówić o firmie.
Gdy wiecie już, czy przed lokalem ma stanąć fachowiec z katalogu, czy ktoś z Waszego zdjęcia, wejdźcie w postacie reklamowe i dopiszcie, czy stand stanie za szkłem, czy na zewnątrz. Wtedy przygotujemy wersję, która w ogóle nadaje się do tego miejsca.